Na jednym z najsłynniejszych zdjęć Nirvany Kurt Cobain pozuje w koszulce z napisem „Grunge is dead”. Tymczasem jego kolega z zespołu Dave Grohl swoimi działaniami muzycznymi sprawia, że ten nurt przetrwał kolejną dekadę i pomimo upływu lat radzi sobie całkiem dobrze.

Naturalnie napis na koszulce lidera Nirvany był symboliczny, albowiem grunge według Cobaina miał być niszą, swego rodzaju alternatywą, a stało się całkowicie odmiennie. Za sprawą twórczości Nirvany, Soundgarden, Alice in Chains i Pearl Jam muzyka z Seattle zyskała sławę na całym świecie. Z niszy przeobraziła się w Mainstream. Warto przy tym wspomnieć, że Marc Jacobs potraktował grunge jako inspirację do powstania jednej ze swoich najsłynniejszych kolekcji.

Sam przyznaję, że muzyka i styl bycia wspomnianych powyżej artystów z Seattle ukształtowały mnie pod kątem muzycznym i modowym, co trwa do dzisiaj. Uwielbiam jeansowe total looki, a w mojej szafie i w stylizacjach pojawia się dużo denimu, o czym już wspominałem na blogu. Cenię sobie koszulki z nadrukami, ale takimi, które rzeczywiście coś wyrażają, nieprzypadkowymi, jak np. wspomniana koszulka Kurta Cobaina. Lubię, jak ubranie jest odzwierciedleniem mojego „ja”. Stąd też po wielu latach w mojej szafie ponownie pojawiły się ponadczasowe Martensy, które podobnie jak Dave Grohl i jego Foo Fighters cieszą się ogromną popularnością od lat 90. do dzisiaj. Notabene ekipa Grohla na początku lutego tego roku wydała nową płytę „Medicine at Midnight”, która jest 10. studyjnym albumem FF. Jakby tego było mało, zespół wspólnie z marką Vans stworzył limitowaną edycję butów.

Można śmiało stwierdzić, że pomimo upływu lat Foo Fighters radzi sobie bardzo dobrze, co przekłada się na dalszy rozgłos grunge’u na świecie. Parafrazując zatem hasło z koszulki lidera Nirvany: „Grunge not dead”

fot. Pati

zegarek – Aztorin z salonu Apart

bransoleta 1 – Aztorin / bransoleta 2 – Aztorin

obrączka 1 –Aztorin / obrączka 2 – Aztorin

kurtka– Lee / koszulka, spodnie – Wrangler / buty  – Dr. Martens / skarpety – Patron Socks

Za pomoc w przygotowaniu sesji, udostępnienie wnętrz oraz serdeczność dziękuję właścicielom i obsłudze restauracji SingSing w Warszawie. Wspaniały lokal z klimatycznym wystrojem i pyszną kartą menu. Póki co działa na wynos, ale zachęcam Was do odwiedzenia tego miejsca, jak już będzie otwarte dla gości.