Pamiętacie Rage Against The Machine? Ich twórczość przypominam nieprzypadkowo w tym poście.

Amerykański kwartet jest uznawany za jednych z  największych buntowników końca lat 90. Zespół poprzez swoje płyty i koncerty często wyrażał swoje lewicowe poglądy polityczne i walczył z systemem. I chociaż muzycy nie nagrywają od ponad 15 lat, a jedynie koncertują, myślę, że w obecnych czasach mieliby mnóstwo tematów do poruszenia w swoich piosenkach, jak choćby wątek inwigilacji w Internecie.

Coraz więcej firm, portali społecznościowych chce mieć dostęp do naszych danych i wymienia się nimi w sieci, co jest niebezpieczne dla nas. Przeciwstawia się temu kampania #BringingPrivacyBack. Na szczęście coraz więcej osób jest świadomych odnośnie przesyłania i przekazywania danych w Internecie. Trzeba być ostrożnym niemal na każdym kroku i walczyć o bezpieczeństwo w sieci jak kiedyś Rage Against The Machine.

Wracając do dawnych czasów, zespół fascynował mnie nie tylko buntowniczym charakterem, tworzonym poprzez połączenie gitarowego brzmienia z wokalem w stylu raperów, ale także swoim wizerunkiem.To było ponad 15 lat temu, niemniej dzisiaj równie chętnie zakładam wszelkiego rodzaju kurtki utrzymane w militarnym klimacie, łącząc je z koszulkami z nadrukiem, przetartymi dżinsami i sneakersami. A buty, które mam na sobie, są naprawdę wyjątkowe, ponieważ przeżywają właśnie swoje drugie życie za sprawą Uli i jej projektu Street Shoes Customs. Ula tworzy wyjątkowe dzieła na ubraniach i butach. Do wyboru, do koloru. Polecam!

fot. Marcin Gajowniczek

kurtka – Vintage / koszulka z nadrukiem – Wrangler / czerwona koszulka – Lee / spodnie – Bershka / buty –Vans by Street Shoes Customs / zegarek, bransoleta, obrączki – Aztorin z salonu Apart / okulary – Brylove